Detroit: Become Human – wrażenia z pokazu

Nie możecie się doczekać Detroit: Become Human? My również.

Na wstępie chciałem zaznaczyć, że nigdy nie byłem fanem tego typu gier i zdarzyło mi się nawet jedną z nich pożyczyć i przetrzymać na półce przez parę miesięcy bez odpalania. Jednak dzięki uprzejmości PlayStation Polska przekonałem się, że być może warto zmienić nastawienie.

Miałem przyjemność brać udział w pokazie przedpremierowym Detroit: Become Human i muszę przyznać, że już sama lokalizacja wydarzenia, tj. 38. piętro nowoczesnego wieżowca Warsaw Spire, idealnie wpasowała się w klimat gry. Przywitany przez Panią Android wjechałem windą na górę, gdzie czekał poczęstunek, pyszna kawa i cała masa ciekawych ludzi, ale przecież najciekawsze dopiero miało się zacząć.

Kiedy zebrała się pokaźna grupa dziennikarzy i ludzi związanych z branżą, organizatorzy zaprosili nas do zamkniętej sali, w której to sam Adam Williams, czyli główny scenarzysta ze studia Quantic Dream zapowiedział, że opowie nam o grze po krótkim materiale filmowym. Film przedstawiał trailer, który miałem okazję wcześniej oglądać plus dodatkowe fragmenty rozgrywki, wypowiedzi twórców i kilka ujęć z procesu tworzenia. Szczerze mówiąc myślałem, że po tym materiale wiem już wszystko co powinienem wiedzieć i nic nie będzie mnie w stanie zaskoczyć. Kiedy Adam zaczął przybliżać nam postacie, którymi będziemy sterować w Detroit: Become Human zacząłem rozumieć o co chodzi w tego typu grach. Co ciekawe potrafiłem to znaleźć w zwyczajnych slasherach z prostą fabułą, a w tym przypadku potrzebowałem prezentacji samego Adama Williamsa. Przecież tu chodzi właśnie o te postaci, o to by je zrozumieć, wczuć się w nie i utożsamić z ich emocjami. Tego typu gry należy przeżyć, a nie przejść. Kiedy ja doznawałem olśnienia, Adam wyjaśnił mechanikę gry i to jak każda z postaci może wpłynąć na losy pozostałych, co w efekcie daje nam kilkanaście różnych zakończeń. Trochę przeraziłem się tą informacją, myśląc o platynowaniu tegoż tytułu, jednak okazało się, że po ukończeniu epizodu całość rozgrywki obrazuje piękny schemat, który zawiera checkpointy i pokazuje co udało nam się osiągnąć, a czego nie. Jako że specjalizujemy się w temacie trofeów, możecie spodziewać się poradnika (a oczywiście Heavy Rain i Beyond: Dwie dusze już na Was czekają), w którym rozpiszemy Wam jak miło i przyjemnie wycalakować tytuł tak, abyście nie czuli zmęczenia materiału i nadal czerpali przyjemność z każdej chwili spędzonej z Detroit. Na razie jeszcze nie mamy listy osiągnięć, ale gdy tylko się ona pojawi – podyskutujemy o niej z Wami na naszej grupie Łowców.

Kiedy Adam skończył prezentację mogliśmy zasiąść do konsol i sprawdzić na własnej skórze co przygotował dla nas David Cage. Spodziewałem się, że usiądę na jakieś 15 minut, sprawdzę mechanikę, grafikę i polecę szybko do domu. Niestety, nie było tak łatwo, ponieważ stało się to, czego się kompletnie nie spodziewałem. Oczywiście graficznie Detroit wygląda wspaniale, ale to można było wywnioskować z wcześniej dostępnych materiałów natomiast to co dostaliśmy do ogrania było czymś więcej niż krótkim demkiem, do których nas przyzwyczajono i suma summarum ocknąłem się po ponad godzinie zabawy, ogrywając wątek trzeciej postaci. Nie pamiętam kiedy ostatnio coś tak mnie wciągnęło. Podczas tej krótkiej sesji z grą zdążyłem zobaczyć jak budują się charaktery postaci, o których opowiadał nam scenarzysta.

Kara – Android, przeznaczony do sprzątania i opieki nad dzieckiem, który na naszych oczach zaczyna nabywać matczynych instynktów,

Connor – Najnowszy model Androida, przeznaczony do wsparcia policji, który za nic ma inne androidy i jedyne co się dla niego liczy to schwytanie sprawcy,

Marcus – Zdążyłem go poznać jako opiekuna, niepełnosprawnego artysty, a bardzo chciałem zobaczyć Marcusa, którego widziałem wcześniej w prezentacji czyli bezwzględnego przywódcę rebelii.

Nie chcę Wam za bardzo spoilować, abyście nie stracili tej iskry zabawy, którą rozpaliła we mnie ta gra. Podsumowując, poszedłem na pokaz i bardzo nie chciałem polubić tej gry. Stało się inaczej… Cały klimat wydarzenia i to jak Adam Williams opowiadał o Detroit: Become Human sprawiły, że teraz siedzę jak na szpilkach i czekam na premierę, która już 25 maja.

Dziękuemy Sony Computer Entertainment Polska za zaproszenie.