Gran Turismo Sport – Opinia

Stary król nadjechał, jednak nieco spóźniony…

Materiał zrealizowany dzięki uprzejmości PlayStation Polska.

 

Japończycy powracają ze swoim hitem, który zajął im „jedyne” 4 lata produkcji. Założyciel studia Polyphony Digital, Kaz, mocno wierzył w to, że uda mu się wypuścić grę na rynek jeszcze w 2015 roku. Czy 2 lata obsuwy były warte czekania? I tak i nie, jednak zacznijmy od początku, ponieważ Gran Turismo to coś w rodzaju pięknej róży, ale jeśli podejdziemy do niej nieodpowiednio to nadziejemy się na jej kolce, a ma ich wiele…

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że to nie jest Gran Turismo jakie znamy i kochamy. Nie ma tutaj pełnoprawnego trybu kariery, nie kupimy sobie starej używanej Hondy, a następnie nie zrobimy z niej potwora, bo po prostu nie ma w tej grze rynku samochodów używanych. Co prawda znajdziemy tutaj garaż z naszymi nabytkami, a możliwość tuningowania samochodów jest wręcz znikoma, zaś tryb kariery to po prostu szkoła jazdy, która ma nas przygotować na danie główne, czyli tryb Sport. Grze zdecydowanie bliżej do serii płatnych dem o nazwie „Prologue” niż do pełnoprawnych części z numerem w tytule.

Wspominałem już, że gra wymaga ciągłego dostępu do sieci? Tak jest, bez niego nie zagracie nawet w zawartość dla pojedynczego gracza, zostaje tylko i wyłącznie dostęp do trybu Arcade, nie możemy wejść do szkoły jazdy, zrobić zdjęcia, a pliki zapisu są synchronizowane z tymi na serwerach, więc jeśli w czasie robienia czasu na złoto stracicie dostęp do sieci i wyłączycie grę, to Wasz postęp przepada. Era „always online” taka piękna…

Menu przejrzyste, acz niestety nieco ubogie w tryby dla samotnego gracza.

Drugi i bodajże najważniejszy tryb to kampania, jednak nie dajcie się zwieść, nie ma ona nic wspólnego z kampanią z poprzednich części. Tryb ten składa się z 3 sekcji, czyli Nauka Jazdy, Wyzwania misji oraz Praktyka na Torze. Szkoła jazdy zawiera około 48 wyzwań, nie ma tutaj niczego trudnego z czym zwykły śmiertelnik grający na padzie nie mógłby sobie poradzić, to nie poziom trudności jaki znamy z poprzednich części. Następnie są Misje, tych jest już 64, jednak w większości przypadków są znacznie prostsze niż te, które mamy w Szkole Jazdy, chociaż pod koniec robi się trudno. Znajdziemy tutaj również klasyczne wyścigi własnymi samochodami, którym możemy poprawić osiągi i zdominować stawkę. Możliwości tuningu jednak są ograniczone do dosłownie 2 rzeczy, czyli zwiększania mocy oraz obniżenia wagi. Na próżno szukać tutaj turbin, filtrów, zawieszenia, maski z włókna węglowego, itd. Ostatnia sekcja to Praktyka na Torze, można to w skrócie określić jako Time Trial na każdej trasie. Wykonując serię misji czy wyzwań otrzymujemy losowy samochód z danej kategorii, także robiąc całą kampanię na 100% można dorobić się pokaźnego garażu, który przyda się, gdy przejdziemy do walki z żywym przeciwnikiem.

Jak widać samochody sypią się jak z rękawa.

Zanim jednak przejdziemy do trybu online, chciałbym jeszcze Wam przedstawić kilka nowości, które znalazły się w grze. Na pierwszym miejscu na pewno znajduje się Edytor Barw. Po raz pierwszym w historii GT możemy edytować barwy swojego samochodu. Mamy tutaj prosty acz rozbudowany edytor, który daje nam spore możliwości. Ludzie już tworzą w sieci małe arcydzieła, także potencjał jest tutaj ogromny, także jeśli nie macie w sobie nutki artysty, zawsze możecie pobrać gotowca z sieci.

Kolejną ważną zmianą, a raczej dodatkiem jest wprowadzenie „mil”. Mile to nowa waluta obok znanych już nam kredytów. Zdobywamy je tak samo, czyli po prostu za kończenie wyścigów, robienie misji, granie online, itd. To własnie za mile możemy kupować nowe felgi, kaski, kombinezony, farby, a nawet wyjątkowe samochody (np. safety car). Wiele osób ma obawy, że jest to coś w rodzaju waluty premium, a paczki za realną kasę pojawią się już niedługo. Miejmy jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie, tym bardziej że zdobywanie mil nie jest takie trudne, a rzeczy w sklepiku póki co są relatywnie tanie. Ostatnią rzeczą, jest nie tyle nowość, a bardziej rewolucja znanego nam trybu. Chodzi mianowicie o tryb fotograficzny. Jednak jest on tak dobry, że poświęciłem mu osobny akapit nieco niżej.

Czy zobaczymy tu kiedyś znienawidzone mikrotransakcje? Oby nie…

Czas na prawdziwe mięso i to o czym tak głośno mówiono jeszcze przed premierą gry. Tryb Sport, bo tak właśnie nazywa się multiplayer, składa się póki co z raptem 3 wyścigów, które odbywają się regularnie co 20 minut, a trzeci co godzinę. Tory oraz samochody (bądz grupa) są wybierane raz na dzień. Nie można póki co zmieniać ustawień samochodów, a samochód w najniższej kategorii jest z góry przypisany. Przed rozpoczęciem zabawy, trzeba się zapisać do wyścigu, przez ten czas możemy jedynie oglądać ekranu odliczającego czasu bądź szlifować czas w kwalifikacjach, w którym jeździmy solo. Im lepszy czas tym lepsza szansa na dobrą pozycję na starcie, a nawet Pole Position. Obok trzech standardowych wyścigów mamy mistrzostwa FIA, które odbywają się wg ustalonego kalendarza w grze. Póki co mamy 2 rodzaje mistzostw, krajowe oraz danej marki. Możemy zbierać punkty dla naszego kraju, a w drugich dla naszej ulubionej marki samochodów poprzez wcześniejsze podpisanie kontraktu z ową marką. Sama organizacja nie różni się niczym od zwykłych wyścigów. Mimo wszystko jazda w takich mistrzostwach daje poczucie, że zbieramy punkty nie tylko dla siebie, ale również dla naszego zespołu czy kraju, aby podbić jego pozycję w rankingu. Rzecz jasna im lepsza nasza pozycja na mecie, tym więcej punktów zgromadzimy.

Pierwsza wygrana w online po ciężkiej walce 🙂

Jednak studio PD poszło o krok dalej i poza samą organizacją mistrzostw, postanowiło wręcz zrewolucjonizować zabawę w sieci przy pomocy dwóch prostych rankingów jakie znamy z czysto symulacyjnych gier typu iRacing. Mamy tutaj zarówno ranking DR jak i SR, które są przedstawione w formie liter (S-A-B-C-D-E). Ten pierwszy odpowiada głównie za nasze postępy, ilość wygranych, zajmowane miejsca na mecie, osiąganych czasów, itd. Jednak najważniejszy jest właśnie ten drugi, czyli SR. Odpowiada on za nasze zachowanie na torze, każde złe zachowanie, takie blokowanie innych, taranowanie, spychanie czy robienie sobie garażu w zadzie innego gracza jest natychmiastowo karane ujemnymi punktami SR, a dodatkowo otrzymujemy karę czasową, którą możemy zniwelować poprzez zwolnienie, albo zostanie nam ona doliczona do czasu końcowego. Rzecz jasna, każde pozytywne zachowanie, takie jak czysta jazda, nie ścinanie zakrętów, brak kontaktu z innymi graczami są nagradzane. Na koniec wyścigu możemy zobaczyć czy awansowaliśmy w rankingu czy spadliśmy. Przy następnym wyścigu będziemy grali z ludźmi z takim samym rankingiem (lub mocno zbliżonym) jak nasz, także jeśli lubicie bawić się w tarana to będziecie grać również z innymi taranami.

Podstawowe pytanie, czy to działa? Po kilkunastu godzinach spędzonych w online śmiało stwierdzam, że tak! Jeszcze nigdy w życiu nie grałem z losowymi graczami w grze samochodowej, gdzie każdy respektuje innego gracza, nie robi sobie z niego bariery do hamowania przed zakrętem, a wręcz robi miejsce, żeby przypadkiem nie doszło do kontaktu! Kiedyś takie rzeczy tylko w ligowych wyścigach, a teraz za sprawą prostej mechaniki każdy pilnuje swojego nosa. Niestety, jak to w sieci bywa, nie zawsze trafimy na ludzi, którzy respektują czystą i uczciwą walkę, wciąż jest sporo ludzi, którzy robią sobie destruction derby na pierwszym zakręcie. Na szczęście, gra ma mechanizm szybkiego wykrywania złych zachowań i od razu zmienia takiego delikwenta w ducha, przez co nie może nikomu nic zrobić. Nie zawsze działa to tak jak powinno, a otrzymywane kary nie są adekwatne do zachować. Prostym przykładem może być samochód dojeżdżający do zakrętu, po czym gracz jadący za nim wjeżdża mu bezczelnie w zad, a tamten leci w piach. W normalnym świecie, ten drugi dostaje srogą karę, jednak tutaj jest wręcz odwrotnie. W 99% takich przypadkach, osoba która dostaje w zad jest winna, jest to niedopracowanie systemu kar, który powinien zostać załatany w przyszłości. Mimo wszystko, jak już wspomniałem wcześniej, system DR i SR sprawdza się póki co bardzo dobrze, a przy dopracowaniu systemu kar może być wręcz idealnie.

Tak wygląda póki co sławetny tryb Sport, 3x dzienne wyścigi oraz mistrzostwa.

Gran Turiso rzecz jasna nie trybami gry stoi, a swoim modelem jazdy i wspaniałym odwzorowaniem samochodów. Grałem w wiele samochodówek, zarówno symulatorów jak i arcade, na padzie i kierownicy, ale nigdzie indziej nie czułem się tak dobrze podczas prowadzenia samochodu jak tutaj. O ile w przypadku GT Sport może wymieniać wady z prędkością pocisków wylatujących z karabinu, tak jeśli chodzi o model jazdy to jest on wręcz bezkonkurencyjny. Grając na kierownicy czułem po prostu satysfakcję z prowadzenia każdego samochodu. Nawet potwory z napędem na tył da się opanować przy odpowiednim zarządzaniu gazem i czerpać przyjemność z jazdy nimi. Wiem, że można to powiedzieć o każdej grze, jednak tutaj jest to coś, czego nie ma w innych grach. Włączając GT czuję się jakbym był w domu, świetny model jazdy, przejrzyste menu ze świetną muzyką w tle i genialnie wyglądające samochody, gdyby jeszcze była tutaj pełnoprawna kampania to byłbym w niebie, a przede wszystkim byłaby to gra kompletna.

Niczym w raju.

Warto wspomnieć też trochę o oprawie audio-wizualnej gry. Gra chodzi w pełnych 60 klatkach, a posiadając konsolę PS4 Pro możemy cieszyć się dodatkowo trybem 4K (rzeczywista rozdzielczość to 1800p przy użyciu szachownicy) oraz wspaniale wyglądającym HDRem. Jeśli mam być szczery, póki co jest to najlepiej wyglądająca gra jeśli chodzi o sam HDR. Oświetlenie robi robotę i naprawdę w niektórych momentach ciężko już odróżnić grę od rzeczywistości. Może troszkę przesadzam, ale jeśli ktoś ma możliwość odpalenia gry w tym trybie to będzie zbierać szczękę z podłogi. Samochody to po prostu majstersztyk, są zrobione z największą dbałością o szczegóły. Przy widoku z kokpitu widać dosłownie każdy szew oraz materiał jakim jest pokryta deska rozdzielcza, a na szybie odbija wnętrze samochodu. Same tory to to co znamy już z serii GT, tyle że podbite do dzisiejszych standardów. Na pewno wrażenie robią świetne horyzonty, szczególnie w przypadku tras górskich. Mimo wszystko, wciąż zalatuje nadmierną sterylnością, z której tak dobrze znamy tą serię. Jeśli chodzi o warstwę audio, to trzeba powiedzieć, że samochody w końcu brzmią lepiej i nie przypominają kosiarek jak kiedyś, jednak to wciąż nie jest ten poziom co u konkurencji. Sporo samochodów sprawia wrażenie jakby ich silniki były wręcz stłumione.

Na koniec zostawiłem sobie jeszcze jeden tryb, któremu trzeba poświęcić osobny akapit. Chodzi mi tutaj o tryb Photomode, który tym razem zwie się Scapes (Krajobrazy w polskiej wersji). Jeszcze nigdy nie spotkałem tak dopracowanego trybu fotograficznego w grze. Jeśli prawdziwi fotografowie mówią o nim w samych superlatywach to coś musi być na rzeczy. Pomijam już sam fakt, że robione zdjęcia dosłownie wyglądają jak realne, głównie za sprawą świetnie odwzorowanego oświetlenia, ale również krajobrazów, które są rzeczywistymi zdjęciami, na które następnie jest nakładany nasz wybrany samochód. Mamy tutaj praktycznie pełny warsztat małego fotografa, możemy ustawiać prędkość migawki, robić zdjęcia w ruchu, stopień naświetlenia, itd. Jeśli jeszcze Wam mało to mamy również mini wersję photoshopa, gdzie możemy nakładać na nasze zdjęcie filtry oraz maski. Jest tego cała masa, a dodatkowo możemy jeszcze pobrać 9GB dodatkowych miejscówek, które wyglądają spektakularnie. Jeszcze nigdy nie spędziłem tylu godzin w trybie fotograficznym w grze, a każde kolejne zdjęcie powoduje u mnie opad szczęki. Jeśli szukaliście maszynki do robienia tapet bądź świetnych plakatów, to jest własnie tutaj.

Tryb „Scapes” po prostu zabija możliwościami i jakością!

Na chwilę obecną mamy w grze 17 torów oraz 162 samochody. Nie ma tutaj nawet czego porównywać do konkurencji, jednak PD zarzekło się, że wszystkie DLC będą darmowe, a ich zawartość wciąż nie jest znana, ale można się domyślić, że będą to głównie tory i samochody (no bo cóż innego?). W grze brak jakichkolwiek samochodów poniżej 2000 roku (poza jednym czy dwoma wyjątkami), wiele osób liczy (w tym i ja) na powrót takich ikon z lat 90 jak Supra, RX7, Impreza, Lancer, Integra, itd. Do tego również brak klasycznych torów znanych z serii GT, jak chociażby Trial Mountain, High Speed Ring czy Route 11. Także możliwość na DLC jest sporo, pytanie tylko kiedy i czy rzeczywiście będą darmowe.

Gran Turismo Sport to gra, która wywołuje sporo dyskusji. Na pewno nie pomaga jej fakt wymogu ciągłego dostępu do sieci nawet w przypadku zawartości dla pojedynczego gracza. Również na minus trzeba właśnie zaliczyć bardzo ubogiego singla oraz ogólnie małą liczbę torów czy samochodów. Jak już pisałem wyżej, grze bliżej do serii „Prologue” niż do numerowanych części na chwilę obecną. Samo PD mówi już oficjalnie, że skończyli z numerowaniem swoich gier i póki co nie ma perspektyw na kolejną część i skupiają się w pełni na rozwijaniu tego produktu. Zobaczymy jak będzie w rzeczywistości, jednak patrząc na poprzednie części to wprowadzono do nich wiele pozytywnych zmian więc i tu jest nadzieja na sporo dobrego.

Ta część to jeden krok w przód i dwa kroki w tył jeśli chodzi o rozwój serii. Gra wciąż daje niesamowitą frajdę z jazdy, zarówno na kierownicy i na padzie, jednak konkurencja jest już lata świetlne przed Japończykami. Mimo wszystko PD cały czas stara się odświeżyć tą skostniałą już serię. Rewolucję w trybie online można na pewno uznać za udaną, przez co gra dla ludzi lubujących się w rozgrywkach online będzie smakowitym kąskiem, nawet dla tych, którzy nie posiadają nadludzkich umiejętności, zaś dla całej reszty już niekoniecznie. Model jazdy wciąż pozostaje numerem jeden, a modele samochodów to wręcz małe arcydzieła. Miłym dodatkiem jest solidnie wykonany tryb fotograficzny, w który można się niesamowicie wciągnąć. Niestety cała reszta to póki co duży minus, dlatego osoby niezdecydowane powinny się wstrzymać póki gra nie dostanie kilku dużych DLC, szczególnie tych z zawartością dla pojedynczego gracza.

 

Plusy:

+ świetny model jazdy dopracowywany przez lata,
+ modele samochodów,
+ ranking online, który działa,
+ tryb fotograficzny,
+ edytor barw samochodu, kasku oraz kombinezonu,

 

Minusy:

„always Online”.
 uboga zawartość dla pojedynczego gracza,
 tuning samochodów praktycznie nie istnieje,
 mała liczba torów oraz samochodów,
 system kar w online często karze nieprawidłowo,
 raptem 3 wyścigi dzienne w trybie online,
 długi czas oczekiwania na kolejny wyścig.