South Park: The Fractured But Whole – Opinia

Oh my God, you killed Kenny!

Materiał zrealizowany dzięki uprzejmości Ubisoft Polska.

 

Poradnik znajduje się TUTAJ!

 

Czasy mojego żywego zainteresowania South Parkiem przypadają na okres liceum, czyli jakieś… pół życia temu. Od tamtych lat, od czasu do czasu zdarzyło mi się obejrzeć jakiś odcinek, lecz nigdy nie wróciłem do serii na poważne, chociaż jej obecność cały czas dawała o sobie znać w innych mediach, z którymi regularnie mam do czynienia. Nie miałem również okazji zagrać w South Park: Kijek Prawdy, lecz bardzo pozytywne opinie na temat tej gry, podsyciły mój apetyt na sequel. Po przejściu The Fractured but Whole wydaje mi się, że nie mogłem wybrać lepszego sposobu na powrót do świata miasteczka South Park.

No i jesteśmy w South Park!

W najnowszym tytule od Ubisoft San Francisco wcielamy się w rolę Nowego, który z rodzicami właśnie przeprowadził się do South Park. Kim jest Nowy? Nowy jest kim tylko zechcesz. Pierwszą decyzją jaką musisz podjąć w grze jest wybór koloru skóry, który świadczy o… poziomie trudności gry. Nie muszę chyba mówić, który kolor będzie miał trudniej. Potem możesz wybierać z wielu opcji dotyczących pochodzenia etnicznego, płci czy seksualności. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie miałem okazji być czarnym, białym, japońskim, ateistycznym, heteroseksualnym cischłopcem w grze. Jeśli ten rodzaj humoru powoduje, że nie macie ochoty czytać dalej to chyba podejmiecie dobrą decyzję, gdyż gra, podobnie jak serial, nie stroni od żartów ocierających się o rasizm, seksizm i inne -izmy, nie mówiąc o dowcipach toaletowych. Właściwą grę Nowy zaczyna na toalecie skupiony na… po prostu sKUPiony. Zadaniem gracza jest pomóc mu w tej czynności za pomocą serii minigierek. A jest to tylko pierwsza z 21 toalet do odwiedzenia w South Park. Jak widać, zaczynamy od wysokiego C a potem jest tylko mocniej. Dodatkowo, główną supermocą Nowego jest odbyt. Po prostu odbyt. Jak się okazuje, może on być niesamowicie potężną bronią w odpowiednich… rękach?

Za warstwą tego humoru, jak zwykle w South Park, kryje się często dosadny komentarz, które ma na celu skrytykować czy ośmieszyć stereotypy lub zachowania. To, że autorzy posługują się dość prostymi narzędziami, nie znaczy, że rzeczy, o których chcą opowiadać są proste i nie zasługują na naszą uwagę. Jednym przykładem jest postać PC Principala, którego głównym celem jest krzewienie idei poprawności politycznej. Robi to jednak z taką przesadą, że satyra aż wylewa się z ekranu. Dodatkowo, twórcy gry bardzo ciekawie włączyli ten element do warstwy mechaniki gry. Jeśli podczas walki przeciwnik wypowie jakieś niepoprawnie politycznie zdanie, możemy aktywować tryb mikroagresji i zaliczyć gratisowe uderzenie, które da nam przewagę w bójce.

Człowiek Latawiec słusznie prawi!

Walka odbywa się w grze w systemie turowym na polu podzielonym na kwadraty. Każda z postaci wyposażona jest w unikalne zdolności, których zasięg i efekt ilustrowany jest na ikonkach przypisanych przyciskom na padzie. Część z ataków może dodatkowo przyciągnąć lub odepchnąć wrogów albo ich podpalić lub… obrzydzić. Mimo iż zastosowano tutaj elementy dobrze znane z innych turowych gier RPG tego typu, trzeba przyznać, że zrobiono to rewelacyjnie. Poprzez możliwość wybierania nie tylko indywidualnych zdolności ale też towarzyszy w walce, każda bójka pozwala na zastosowanie innej taktyki. Ponieważ supermoce czwartoklasistów są niesamowicie kreatywne a poziom trudności walki nie jest przesadnie wysoki, z miłą chęcią testowałem różne konfiguracje, z szerokim uśmiechem obserwując poczynania Kapitana Cukrzycy czy Dziewczyny na Telefon.

Czy kiedykolwiek pierdnąłęś tak mocno, że…

Jeśli chodzi o historię przedstawioną we Fractured but Whole, zaczyna się ona niewinnie od planu Cartmana, który chce odnaleźć zaginionego kota, za którego wyznaczono nagrodę $100. Eric chce wykorzystać te pieniądze na rozkręcenie serii superbohaterów o Szopie i Przyjaciołach. Sytuacja się jednak dość szybko komplikuje i na naszej drodze, oprócz innych superbohaterów, staną też tancerki z klubu ze striptizem, kraboludzie a nawet zmutowani szóstoklasiści. Nie zabraknie też praktycznie wszystkich postaci i lokacji znanych z serialu, takich jak Ksiądz Maxi czy City Wok. Gra serwuje sporo niespodzianek pod względem tego kogo, gdzie, i kiedy spotkamy, więc nie będę ich wszystkich zdradzał tutaj. Warto samodzielnie przekonać się jakie tajemnice skrywa rodzina Nowego i co na to wszystko ma do powiedzenia Morgan Freeman.

Jak widać gra traktuje religię z należytym szacunkiem.

Mimo iż nie oglądałem serialu od wielu lat, świetnie odnalazłem się w świecie przedstawionym w grze. Nie wszystkie postacie były mi znane, lecz nie przeszkodziło to w docenieniu humoru i komentarzy Treya Parkera i Matta Stone’a. Również w warstwie mechaniki gry Fractured but Whole jest dopracowany do bardzo wysokiego poziomu. Gra oferuje zróżnicowane poziomu trudności i każdy może dostosować wyzwanie do swoich umiejętności w strategiach turowych. Jeśli poszukujecie tytułu, z którym chcecie spędzić roześmiane 20 godzin i nie przeszkadza wam miejscami zbereźny humor, mogę polecić South Park z czystym sercem. Pozostałym mam do powiedzenia tylko jedno. Screw you guys, I’m going home!

 

Plusy:

  • grywalny odcinek South Parku,
  • humor, satyra, komentarze,
  • różnorodność ataków i bohaterów,

Minusy:

  • humor nie dla wszystkich,
  • mało wymagające walki.