The Sims 4 – Opinia

Idealne życie idealnych ludzi.


Materiał zrealizowany dzięki uprzejmości Electronic Arts Polska.

 

The Sims to przede wszystkim ciekawe zjawisko. Wszyscy grali, a tylko nieliczni się do tego przyznają. Jeżeli ktoś stwierdzi, że lubi tę grę to zaraz słyszalne są stereotypowe teksty typu „przecież to dla bab jest”. A świat simsów to nie tylko symulator życia, ale i dobre pole do popisu dla chcących np. projektować domy. Tak, wiem co mówię, mam znajomych architektów, którzy swoje pomysły przelewają na simowe podwórko! I również ja z czystym sumieniem mogę napisać, że za dzieciaka kupowaliśmy z bratem wszystkie dodatki. Pisząc wszystkie, mam na myśli naprawdę wszystkie. Łącznie z dodatkami meblowymi, które dołączane były do gazet o tematyce growej. Teraz z perspektywy czasu widzę, że trochę mi na tym punkcie odbiło. Budowałam architektoniczne cuda, raz nawet udało mi się przenieść Hogwart na parcelę. To były piękne czasy podstawówki, w którym jedynym problemem było to, kto pierwszy wróci do domu (ja czy mój brat) i będzie akurat dzisiaj prowadził towarzyskie życie w The Sims. Jeżeli spytacie mnie o ulubiony dodatek – bez wątpienia odpowiem, Abrakadabra! Po tym krótkim wstępie, w którym się trochę rozmarzyłam, czas jednak przejść do sedna sprawy, czyli mojej opinii na temat wydania czwartej odsłony świata simów. Bez owijania w bawełnę – nie wiem za bardzo co o tym myśleć, bo za świetną zawartością stoi szereg niedoróbek. Nie ogrywałam wersji na PC, więc nie będzie to porównanie, a wrażenia na świeżo, bez uprzedzeń.

Okolica i architektura budynków jest bardzo przyjemna dla oka i życia.

 

Gdyby pad był myszką…

The Sims to gra na myszkę i kropka. Używanie pada jest dosyć męczące, gdyż za mychę robi nam lewy analog. Wyobraźcie sobie latanie po mapie wskaźnikiem i łapanie sima, aby wykonał daną czynność, a ten skubany cały czas ucieka i nie możecie w niego wycelować. Co więcej, chwytanie małych przedmiotów typu książka czy napój to istna męczarnia. Kursor jest zawsze nie tam gdzie chcemy. Albo po prostu korzystanie z różnych dostępnych opcji menu, poukrywanych w rogach ekranu. Nie jest to wygodne, ale na upartego można się do tego przyzwyczaić. Ja pomimo kilkudziesięciu godzin spędzonych w grze, nadal mam problemy z poruszaniem się po interfejsie, który jest dosyć przejrzyste. Po lewej stronie ekranu mamy wybór simów oraz ich zachcianki i nastroje, ale o tym później. Prawa strona ekranu to przede wszystkim przełączniki między trybem życia a budowy, tryb fotografii, powrót do świata gry oraz aspiracje, zakładka kariery, umiejętności oraz potrzeb.

A może by tak pograć w Star Warsy?

Od strony graficznej nie ma się do czego przyczepić. Czuć trochę, iż technologia się już trochę zestarzała, ale kompletnie nie wpływa to na naszą rozgrywkę. Na pierwszy ogień zostajemy wrzuceni w wir tworzenia postaci, który, jak zawsze, jest rozwinięty. Od modelowania podbródka, nosa, postury po przeróżne fryzury i brody. Standardowo posiadamy również obszerny zestaw ubrań, w które możemy wyposażyć swojego sima. Gra oferuje tworzenie „rodziny” do 8 członków, stwarzając przy tym przeróżne relacje między jej członkami. W samej rozgrywce nie ma istotnych zmian. Nadal kierujemy żywotem naszego sima, starając się rozwijać jego karierę i dbać o podstawowe potrzeby. To od Ciebie zależy, czy Jan Kowalski będzie znanym naukowcem czy podstępnym złodziejem. A może pisana jest mu gwiazdka michelin i prowadzenie najlepszej na świecie restauracji? Big Brother pełną parą.

 

Co nowego w świecie simów?

Czytanie książek to szybki sposób na rozwijanie zdolności.

Ale twórcy musieli przecież coś dodać, nie mogli wypuścić kolejnej odsłony bez usprawnienia. Naszym oczom ukazują się po raz pierwszy system stanów emocjonalnych. Na czym to polega? Wyobraź sobie, że cały dzień spędzasz w pracy, jesteś więc znudzony. Nagle na swojej drodze powrotnej z mordoru spotykasz przepiękną brunetkę, która odmienia Twój dzień na lepszy. Jesteś więc cały w skowronkach i już planujesz co by tu zrobić, aby stan ten utrzymywał się przez dłuższy czas. Każda decyzja podjęta przez sima ma swoje odzwierciedlenie w jego humorze, jak i humorach osób z nim przebywających. Kolejny przykład z życia wzięty – po treningu wracasz do domu, bierzesz prysznic, a tu nagle współlokatorka wpada do łazienki i powoduje, że stajesz się zakłopotany. W ciągu dnia nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie, a Twoim zadaniem jest zrobić wszystko, aby sim był szczęśliwy, ponieważ dopiero wtedy w pracy będą z Ciebie zadowoleni, a życie prywatne rozkwitnie na dobre.

Drugą rzeczą jaka wpada od razu w oko to multitasking naszych podopiecznych. Wreszcie mogą oni siedzieć przy stole, jeść i przy tym wymieniać dialogi z innymi członkami rodziny. Oglądanie tv podczas biegu na bieżni nie jest już niemożliwe. Ba, nawet czytanie książek i rozwijanie swoich zdolności jest możliwe na kibelku. To wszystko sprawia, że mamy namiastkę normalnego życia, którego brakowało w poprzednich odsłonach.

 

 

Wszystko ginie, gdy do głosu dochodzą niedoróbki…

Gra na dzień dzisiejszy nie prezentuje się z najlepszej strony, jeżeli chodzi o płynność rozgrywki. Kilkusekundowe zawiechy w przejścia z trybu budowy do trybu życia to standard, ale do tego chodzą częste spadki fps przy samym przewijaniu widoku naszej parceli. Dodatkowo, występują częste problemy z zapisem (w poprzedniej części również się to zdarzało), które mogą Wam zepsuć zabawę po kilkudziesięciu godzinach rozwijania swojej rodzinki. Często zdarza się też, że przy zmianie czasu gra się freezuje w taki sposób, że niby możemy zlecać różne czynności naszym podopiecznym, ale oni stoją w miejscu, ponieważ zawieszeniu uległ wewnętrzny zegar gry. Dopiero restart gry powoduje powrót do normalności.

Trochę szkoda, że polityka EA nie stawia na rozszerzania podstawowej wersji gry o wcześniej wyprodukowane dodatki. Bo co to za problem dodać od razu zwierzaki itp, a nie wydawać to później jako osobny dodatek. Zmienia się tylko numerek, najpierw były The Sims Zwierzaki, później The Sims 2 Zwierzaki, uwaga, niespodzianka – The Sims 3 zwierzaki i teraz na PC ukazało się co? The Sims 4 Zwierzaki. Powoduje to, że podstawowy zestaw budowania życia simów jest ubogi w zawartość. Szkoda, tym bardziej, że zamiast wymyślać nowe rewolucje, nowe dodatki, dostajemy cały czas odgrzewanego kotleta. Nie ma tutaj samochodów, zwierzaków, czarów, studenckiego życia. Nie ma tego, co oferowała już pierwsza część na początku XXI wieku. Minęło 17 lat od premiery pierwszej części i mam wrażenie, że EA z The Simsami jest nadal w jednym, tym samym miejscu. A najbardziej irytujący jest fakt, że startowa liczba simolenów i ich przyrost to jest jak zawsze śmiech na sali. Głównie dlatego iż na PC ludzie używają kodów, aby urozmaicić rozgrywkę, gracze konsolowi natomiast nie mogą używać jakichkolwiek cheatów, bo powoduje to blokadę trofeów.

Zbudujmy sobie rakietę, bo kto nam zabroni?

Łowcy! Platyna jeszcze nigdy nie była tak czasochłonna. Czekają Was długie godziny poświęcone na rozwijaniu różnych ścieżek kariery. Do tego dochodzi prowadzenie jednej rodziny przez 26 pokoleń. Wątpię czy ktokolwiek osiągnął kiedyś taki wynik, ale na szczęście znaleziony został sposób na szybkie tego uzyskanie. Wszystko znajdziecie niedługo oczywiście w naszym poradniku. Reszta trofków jest związana stricte z umiejętnościami, które twórcy zaimplementowali w podstawowej wersji gry. Granie na skrzypcach, gotowanie, a może stworzysz drugiego artystę na miarę Leonarda da Vinci?

Mam mieszane uczucia. Fajnie było wrócić do tego typu rozgrywki i nawet dobrze bym się bawiła, gdyby nie częste problemy z samą grą. Nie wiem jak to wygląda na Xboxie, ale wersja PlayStation ma sporo niedoróbek, które znacząco obniżają satysfakcję z The Simsów. Nie mniej jednak zakładam, że twórcy w najbliższym czasie będą wypuszczać szereg paczy, który naprawi wszystko to, co nie działa najlepiej. Wtedy będziecie mogli bez najmniejszych oporów kupować The Sims 4, aby spędzić miło czas z symulatorem życia.

 

Plusy:

+ projektowanie domów i prowadzenie życia simowego nadal sprawia frajdę,
+ otwartość mapy,
+ szybkie loadingi,
+ różnorodne ścieżk kariery z dziennymi zadaniami,
+ system potrzeb i aspiracji,
+ poziom architektoniczny podstawowych budynków,

 

Minusy:
zawiechy,
psujące się save’y,
dlaczego jest tak ubogo?
brak rewolucyjnych (jak na przeskok z 3 na 4) rozwiązań.